Kupując wczoraj papier do pieczenia, trafiłem na coś czego jeszcze nie widziałem w polskich sklepach, a mile wspominam z czasów mieszkania w stanach: chili con carne w puszce. Produkcji Heinz’a, myślałem że może być całkiem niezłe i miałem racje w połowie: konkretnie, jest całkiem źle.
Poza tym że jest to 100% polskie wydanie chili, czyli z czerwoną fasolą zamiast pinto, to jeszcze dodali KUKURYDZE. Po prostu nie ma wytłumaczenia. Całość nie smakuje jak chili con carne, bardziej jak fasola z puszki z małym dodatkiem mięsa. Jak ktoś chce mieć chili na kiwnięcie palca, lepiej samemu sobie zrobić i wrzucić do zamrażarki.

0 Responses
Stay in touch with the conversation, subscribe to the RSS feed for comments on this post.