Zwykle przepisy o hummusie zaczynają się od opowieści z podróży do Turcji, Egiptu, itd w których autor się rozpisuje o tym jak pierwszy raz spróbował go w jakieś skrytej knajpce. Ja pierwszy go jadłem na mokotowie, koło bazy MPO. Jest to pasta z cieciorki (groszku włoskiego) i pasty z sezamu (tahini), podawana jako przystawka albo jako pierwsze danie, zwykle z pieczywem – szczególnie pitą.
Wariantów jest nieskończona ilość, tak samo jak sposobów podawania, ale koniec końcem każdy jest dobry o ile wam smakuje. Używam cieciorke z puszki, ale moi znajomi często robią z suszonej. Wymaga to sporo pracy przy namoczaniu, gotowaniu a moje wykształcone (czy może wrodzone?) lenistwo mi na to nie pozwala. Używam do tego ręczny blender i cała robota mi zajmuje jakieś 5 minut.
Puszka cieciorki
Czosnek
Tahini
Limonka
Olwia z oliwek
Sól
Pieprz cayenneCieciorke odcedzamy, zachowując zalewe, i wrzucamy do blendera. Dodajemy dwie łyżki tahini, dwie łyżki oliwy, czosnek i kilka łyżek zalewy. Blendujemy sobie aż zamienimy cieciorke w papke, dodajemy sok z limonki i przyprawy. Jeżeli chcemy gładsza konsystencje, trzeba dolać więcej oliwy. Doprawiamy według zachcianek. Jemy.

2 Responses
Stay in touch with the conversation, subscribe to the RSS feed for comments on this post.
interesuje mnie ten smak, ale zastanawiam się czy cieciorka ma jakikolwiek? szczerze mówiąc, w przypadku Guacamoli dodaję zawsze tyle czosnku, że mdłego avocado wcale prawie nie czuć
samira samira
do tej pory pamietam smak tamtejszej potrawy ale nazwy ni cholery. chyba z twisterem tam bylismy przed jednym z koncertow. stare dzieje. pozdrawiam .