Niby banalne, ale długo miałem całkiem spory problem z jajkami na twardo. Skorupki mi pękały, żółko wychodziło ciemne, zdarzało mi się niedogotować. W końcu przeczytałem gdzieś o technice którą stosuje dziś.
Włóż jajka do garnka i zalej wodą na jakieś 2-3cm. Wode trzeba posolić i dodać łyżkę octu. Wstaw na palnik i poczekaj aż woda się zagotuje. Jak dojdzie do wrzątku, zdejmij garnek z gazu i odstaw, aż woda będzie letnia. Tyle. Żadnego sprawdzania, liczenia, zakręcania jajek na blacie żeby sprawdzić czy są już twarde.
Jedyne na co bym uważał to ocet. Nie należy przesadzić, inaczej jajka nabiorą zapach octu. Zmiękczają lekko skorupki przez co łatwiej jajka obrać i pomagają z pękaniem jajek w czasie gotowania. Czasami tego nie chcesz, np. przy jajkach faszerowanych w skorupkach. Ale o nich innego dnia.

One Response
Stay in touch with the conversation, subscribe to the RSS feed for comments on this post.
Jajeczka na twardo są super!Zwłaszcza na chlebek z majonezem.