Uwielbiam czosnek. Uwielbiam też masło czosnkowe i przez wiele lat robiłem je na chłopski rozum: czosnek kroiłem, mieliłem czy wyciskałem i dodawałem do masła w surowej formie. Niby spoko, ale to nigdy nie było to – nawet pieczywo czosnkowe z Pizza Hut było lepsze. Okazuje się że surowy czosnek jest zbyt ostry, trzeba go potraktować ciepłem żeby spełnił swój potencjał.
Można to zrobić na wiele sposobów, ale mój ulubiony to skorzystać z piekarnika. Starczy wziąć główkę, ściąć samą góre, położyć na folii aluminiowej, pokroplić oliwą, związać folie i wrzucić do piekarnika (175 stopni) na jakieś 60 minut. Można to samo zrobić z ogniskiem, tylko troszkę krócej i w sam żar.


3 Responses
Stay in touch with the conversation, subscribe to the RSS feed for comments on this post.
I później co? Wyciska się taki czosnek do masła?
Dokładnie tak, nie trzeba nawet mielić/kroić/przeciskać, starczy wymieszać widelcem.
No proszę. Dość odkrywcze jak dla mnie. Na bank przetestuję.