Same ciastka były dosyć proste, wydawały się być strzałem w dziesiątke: cukier, mąka, zmielone orzechy włoskie, cynamon, masło, zapach. Wywałkowałem ciasto, wyciąłem za pomocą kieliszka żeby były tej samej wielkości. Zrobiłem nadzienie z masła, cukru pudru, zmielonych pistacji, złożyłem z nich kanapeczki i… jakby nie mają smaku. Może spróbuje je polać czekoladą, ale to już zalatuje taką trochę desperacką próbą ratunku.

One Response
Stay in touch with the conversation, subscribe to the RSS feed for comments on this post.
dziwnie proste nadzienie ale dobry efekt. mi osobiscie smakowaly